Zmora nauczycieli.
Zmora nauczycieli.
Każdy zawód ma swoje demony, swoje zmory. Tego typu zjawiska wchodzą w tak zwane ryzyko zawodowe. Specyfika zawodu posiada zawsze pewne luki, które może wypełnić coś nie do końca pożądanego. I tak dla przykładu zawód nauczyciela. Największą zmorą nauczycieli są... uczniowie! Kiedy nauczyciel staje naprzeciwko klasy, już na pierwszy rzut oka widzi, że wielu z uczniów jest nastawiona wręcz wrogo do jego osoby. I w ten sposób następuje pewien nietypowy konflikt. Nauczyciel jest nauczycielem dla ucznia, chce przekazać mu swoją wiedzę. Jednak uczeń nie chce się uczyć. Nie darzy nauczyciela sympatią, więc jak nauczyciel koniec końców ma darzyć sympatią ucznia? Oczywiście są uczniowie, którzy są z nauczycielami w świetnej komitywie. Budzi to powszechne oburzeni wśród całej reszty społeczeństwa szkolnego. I w ten sposób znów nauczyciel jest winny. Nawet nie wiadomo z jakiego powodu. Z osoby przekazującej wiedzę staje się niejako kozłem ofiarnym. Chłopiec do bicia, który aby zostać tym, kim jest, musiał skończyć studia.
Nauczyciel jako osoba niszcząca młodzieńcze marzenia.
Nie od dziś wiadomo, że niektóre zawody wymagają tak zwanego powołania. Wyobraźmy sobie bowiem księdza, który nie wierzy w Boga. Czy miałoby sens jego nauczanie z kościelnej ambony? Podobnie sprawa się ma w przypadku nauczyciela. Gdyby nie wierzył w sens nauki młodzieży, czy udałoby mu się czegoś nauczyć swoich podopiecznych? Jednak często bywa tak, że nauczycielem zostaje człowiek o studiach, który nie dostał pracy w swoim zawodzie na innym stanowisku. Nie ma powołania. Czyje się zdesperowany i nie kryje tego faktu. Dlatego też jego nauczanie może być niebezpieczne dla młodzieży. Brak wiary w ucznia i tego, że uczeń może osiągną co tylko zechce, jeśli tylko będzie się odpowiednio motywował, może spowodować tragiczne w skutkach konsekwencje. Może to złamać ucznia, zabić jego marzenia i nadzieje. Stanie się wręcz bezwartościowym elementem społecznym, bez szans na lepsze jutro, bez perspektyw, które z subtelnością piły mechanicznej, tak brutalnie zabił jego nauczyciel, na którego ów uczeń tak bardzo liczył.